Czarna Bania - W SAUNIE - Polski Portal Saunowy

News

POLSKI PORTAL SAUNOWY

Post Top Ad


Czarna Bania

Z pewnością przeczytawszy tytuł artykułu, czytelnik zada sobie pytanie, czym ona może być i kto ją zbudował. 




O jej istnieniu dowiedziałam się ponad rok temu słuchając wywiadu z Dariuszem Morsztynem, założycielem Republiki Ściborskiej. W popołudniowym wydaniu w Trójce w cyklu wywiady Michała Olszańskiego, z zaciekawieniem przysłuchiwałam się historii o powstania tego miejsca, relacji z zawodów wyścigów psów Huskich czy niesamowitej biografii indianisty, skauta, marszera, ekologa i ojca, który dla siebie i swojej rodziny stworzył na ziemi kawałek nieba.

W Ściborkach koło Bań Mazurskich Morsztyn realizuje swoje pasje i cele życiowe, ( przekuł je również w dobrze prosperującą agroturystykę oraz rodzinne/ młodzieżowe obozy typu adventure lub survival) a owo miejsce, które pokrótce chcę opisać znajduje się na jego terenie.




A skąd z kolei nazwa Banie Mazurskie ( może niektórzy czytelnicy taką nazwę kojarzą )? Czy ma coś wspólnego z jakąkolwiek banią ?
Kiedyś ta miejscowość nosiła nazwę Banie lub Bania, a przed 1945 rokiem Benheim. Końcówka - heim pochodzi z języka litewskiego. Heim czyli wieś, co wskazuje na litewskie początki wsi. Nazwa miejscowości oznacza więc kopalnie albo kąpieliska dolinowe.

Czarna bania to pomieszczenie zbudowane z bali, w którym panuje wysoka temperatura oraz wysoka lub niska wilgotność. Tradycja budowania i korzystania z bań jest żywa do dziś na Suwalszczyźnie i w Wigierskim Parku na Mazurach, i choć są to nieliczne banie, mogą stanowić dla nas atrakcję higieniczną i turystyczną.

Morsztyn wpadł na pomysł rekonstrukcji czarnej bani, gdy zetknął się z taką konstrukcją na pograniczu fińsko - rosyjskim.




Tradycyjna czarna bania różni się od białej tym, że brak jest w niej komina, a dym wydobywa się z paleniska do pomieszczenia. Dopiero w czasie wietrzenia uchodzi na zewnątrz przez otwarte drzwi i okna. Sadza gromadzi się na  sklepieniu bani stąd nazwa bania czarna.

Aby dostatecznie ogrzać czarną banie musimy przeznaczyć na to 2-3 godziny. 100% energii cieplnej trafia wtedy do pomieszczenia - aby podwyższyć wilgotność polewamy wodą kamienie. Jakie korzyści przynosi bania pisaliśmy w poprzednich artykułach. Tutaj dodam, iż zimą na Mazurach doświadczenie takiej bani może być niesamowite.
Przebiegnięcie się po śniegu po wyjściu z bani i zanurzenie w stawie czy jeziorze to mocne doznanie. Zapiera wtedy oddech i ma się wrażenie, że z zimna ucina nogi. Takie są relacje saunjących.

Kto chce zakosztować mazurskiej przygody,  mieszkać w indiańskim tipi, posiłki przygotowywać w replice autentycznej chaty traperskiej, wodę wybierać ze studni założonej w 1784 roku (podobno najlepsza w okolicy), zdecydować się na codziennie baniowanie w archaicznej czarnej bani, powinien wyjechać na obóź do Republiki Ściborskiej.




Prócz przygód w terenie można odwiedzić muzeum eskimoskie, indiańskie, zabytkową czynną pasiekę z 1935 roku, ekologiczny ogród ( ziemia od ponad 30 lat nie jest nawożona sztuczni).
To przepiękne miejsce, aby poprzebywać  w sąsiedztwie z dziką przyrodą na terenie Lasów Skaliskich (łosie, jelenie, wilki, rysie, orły) czy poobserwować stado koników polskich, bobry, żurawie, bociany czy 50 psów zaprzęgowych.

Pobyt u Morsztyna to powrót do życia na łonie natury i stanie się jego cząstką. To powrót do wypoczynku na starych wiejskich zasadach i archaicznych rozwiązaniach. Jestem przekonana, że istnieją ludzie, którzy poszukują takiej formy relaksu.





Obecnie takie unikaty jak czarna bania można spotkać  na Suwalszczyźnie - dokładnie w Suwalskim Parku Krajobrazowym (wioska Wodziłki założona w 1788 roku) na terenach zamieszkałych przez staroobrzędowców (zwanych potocznie starowiercami) 
Wyznanie powstało na skutek rozłamu w Rosyjskim Kościele Prawosławnym. Stąd na tych terenach można "dotknąć" kultury dawnej Rosji.

Starowiercy nadal kultywują swoje zwyczaje, chodzą na modły do drewianej świątyni zwanej molenną. Obyczaj nakazywał, aby przed nabożeństwem w molennie starowiercy korzystali z czarnej bani. Czynili to w sobotę. 
Ogień w inne dni oznaczał chorobę w wiosce albo narodziny kolejnego mieszkańca, gdyż bania również służyła kobietom za miejsce porodu.
Obecnie jako atrakcja turystyczna czarna bania może być otwierana  bez względu na porę roku i dzień  na prośbę  odwiedzającego . Wystarczy uiścić stosowną opłatę, a gospodarz 2-3 godziny wcześniej dołoży do pieca i zadymi.






2 komentarze:

  1. Hej(ka) ... potwierdzam te informacje ... w rzeczywistości dosłownie jest tak egzotycznie, jak opisała autorka. Byłam w Republice Raciborskiej kilka lat temu i z właścicielem panem Darkiem M. przedyskutowałam nawet pewne zagadnienia filozoficzno-ekologiczne. Zapamiętałam też, że w wielu kwestiach nasze stanowiska były bliskie a nawet zbieżne. Z autopsji wiem a nawet jestem przekonana, że bliskość poglądów powoduje iż rozmówcy pamiętają się (nawzajem) przez czas jakiś :) Nie wiedziałam natomiast,że woda, którą piłam z osławionej studni ma takie zdrowotne i zbawienne właściwości dla organizmu. Chyba się wybiorę w te miejsca ponownie,żeby doświadczyć i powtórnie przeżyć podobnie miłe chwile ... ale też po prostu z czystej, "babskiej" ciekawości. Polecam też czytającym tę zajawkę. Do zobaczenia więc na odkrytych i ... 'nieodkrytych' turystycznych szlakach Suwalszczyzny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej(ka)...z przykrością muszę zawiadomić, że dokładnie w tym samym dniu kiedy opublikowaliśmy artykuł na naszym portalu Czarna Bania w Republice Ściborskiej spłonęła doszczętnie :( Nie będzie więc tym razem rekonstrukcji, ale postawienie jej od nowa. Uczestnicy obozów już zobowiązali się pomagać. Jestem pod wrażeniem tego jak dobrą pracę edukacyjną przeprowadza z dzieciakami, młodzieżą, Ojcami i Rodzinami Biegnący Wilk.

    Pozdrawiam ciepło i dziękuje za odzew.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za dodanie komentarza.