Mikołajki saunowe Agaty i Bartka Sopickich - W SAUNIE - Polski Portal Saunowy

News

POLSKI PORTAL SAUNOWY

Post Top Ad


Mikołajki saunowe Agaty i Bartka Sopickich

06.XII.2019. Mikołaj. Ja, jak każdy rodzic w Polsce i nie tylko, stoję przed trudnym wyborem. Gdzie tym razem wybrać się z dziećmi. Musi być wyjątkowo, musi być Mikołaj. Dla nich ten dzień jest wyjątkowy. Czasy są takie, że do wyboru jest naprawdę wiele. Rynek każdego miasta oferuje jakieś atrakcje, każda galeria czy większy sklep, kina, teatry ... Do wyboru, do koloru. Na szczęście jest coś dla maniaków sauny. Dzięki informacji na facebook-u, dowiedziałem się o imprezie realizowanej przez Gym For You w Oświęcimu. Czyli de facto przez Agatę i Bartka Sopickich. To oni są tam odpowiedzialni za wieczorki saunowe, czy też organizację tego typu event-ów. Imprezę mikołajkową zorganizowali wspólnie z Kasią Brańką i Magdaleną Brańką. Cóż za miła niespodzianka, jakże żywo pamiętam ich seans z ubiegłorocznego Silesian Towel Fight, seans, którego sama nazwa obiecuje wiele, zwłaszcza dzieciom.




"Opowieści z Narnii", bo to o nim mowa, to aufguss, który przenosi widzów w świat magii, gdzie wyobraźnia nie zna granic. Był to pierwszy seans tego dnia. Nadszedł czas. W miejscu wejścia do sauny - szafa. Nasz uroczy faun zaprosił wszystkie dzieci, by przeszły przez jej drzwi. Tak i przeszły. I tyle ich widziałem. Drzwi się zamknęły, nastała cisza. Na szczęście to tylko moment. Za chwilę, słychać było, wydobywające się z szafy, dźwięki opowieści z Narnii. Minuty płynęły powoli, niespiesznie płynąć po cieplutkim powietrzu panującym w tej bajkowej krainie. Na szczęście, po niecałym kwadransie dzieci zaczęły powracać. Na czele z najmłodszą chyba uczestniczką tej imprezy. Moją córką. Pierwszy raz w życiu w saunie, a tu taka przygoda. Uwierzcie mi, tego się nie spodziewała. Uparta pięciolatka, nieufnie wysłuchała tłumaczeń o wszystkich zasadach panujących w saunie. Na wieść, że będzie musiała być bez stroju kąpielowego w jakimś tam pomieszczeniu, i to z innymi, bezpardonowo, pod publikę, epicko, przy wszystkich - rozbeczała się jakby jej kto misia podprowadził. Fakt, że cały czas może być w ręczniku, jakoś się przez te łzy nie przedostawał. Na pomoc przybył Bartek, przynosząc ze sobą duży pojemnik żelek. Okazało się, że bycie w centrum uwagi, gdy wszyscy są obok niej, zakłóca swobodny dostęp do łakoci. Urwała jak stała, nie trwało to dłużej niż 15 sekund. Przyziemne problemy się zakończyły, zaczęła się konsumpcja. Perspektywa seansu saunowego, nie wyglądała już tak źle. Można powiedzieć, że nawet słodko. 

Pół godziny przerwy, dzieciaki się schładzają pałaszują owoce, nawadniają. Czas szybko minął. Nadchodzi kolejny seans. Seans w klimacie Akademii Pana Kleksa. Dzieci w różnym wieku, część z nich piosenki zna i po cichu podśpiewuje. Seans przeprowadziła Agata. Zdaje się, że zanim się rozpoczął, do sauny wpadł Mikołaj.



Oczywiście w asyście pomocników. Dzieciaki się rozmarzyły, na szczęście jak to u Pana Kleksa, żartów nie ma. Czas na ciężką pracę w Akademii. Seans chyba ociupinkę cieplejszy. Dzieciaki wychodzą z rumieńcami na policzkach. Uśmiechnięte i zadowolone. Szybkie schłodzenie się i dalej do galaretek i owoców. Atmosfera trochę się rozluźniła, jak to przy dzieciach, gdy zaczynają się przyzwyczajać do nowego miejsca. A przed nami jeszcze dwa seanse. Kolejnym jest "O dwóch takich co ukradli księżyc". Szkoda, że nie byłem w saunie. Mało widziałem, ale zauważyłem, że siostry Brańki dobrze weszły w rolę. Człowiek się ani spostrzegł, a one już podwędziły zawieszony na ścianie księżyc. Ganiają po saunie z dużym worem, starając się uciec niepostrzeżenie. W tle pocięte dialogi z bajki tytułowej i rewelacyjny Lady Pank. Tej bajki moje dzieciaki nie znały. Takie czasy, co zrobić. Smutek ogarnia na samą myśl. Jest jednak nadzieja, ledwo wyszły z seansu, a już posypały się żądania o jej niezwłoczne zorganizowanie i puszczenie w domu. No po prostu serce rośnie. W przerwie kolejne odwiedziny. Mikołaj, bez brzucha ale z prawdziwą brodą, nie jakiś tam podrabianiec. Żadne dziecko za nią nie ciągnęło, ale gdyby któreś spróbowało, to zdziwienie murowane. Ostatni seans. "Kraina lodu". No tym dzieciaków zagiąć się nie da. Ciężko znaleźć takie, co tekstu na pamięć nie zna. Moje w każdym razie znają. Z ich punktu widzenia to strzał w dziesiątkę, swoisty "Bull's eye". Agata zagrała jak stary wyjadacz, który doskonale wie jak grać na emocjach małych fanów sauny. One na pewno tego seansu nie zapomną.

I tak zakończył się ten nietypowy dla moich dzieci wieczór mikołajkowy. Miałem trochę obaw o moją najmłodszą. Jak widać uzasadnionych, nie jest to egzemplarz, z którym da się negocjować. Jak się uprze to ciężko znaleźć na nią sposób. Na szczęście dziś (piszą to w dzień po imprezie), zapowiedziała, że jakbym ją chciał jeszcze do sauny wziąć, to ona się zastanowi. To jej sposób na powiedzenie, że jak jej nie wezmę to będę miał kłopoty, w oczach wyczytałem, że tematu drążyć nie należy... po prostu ... nie warto. Acha, no i obejrzała już bajkę "O dwóch takich co ukradli księżyc", choć przyznała, że scena z kradzieżą, którą widziała w saunie, podobała jej się bardziej ... również nie drążyłem. 



Słowem zakończenia. Na co dzień w Gym For You dzieci w saunie przebywać nie mogą. Tego typu impreza jest tam jednak organizowana w mikołaja oraz dzień dziecka. No i super. Cieszmy się z tego co mamy. Za pomysł, za realizację, za propagowanie kultury poprawnego saunowania wśród dzieci, należy się mikołajkowy medal. I to gdzie. W saunie przy siłowni. Bez wieloletnich tradycji i wyedukowanych saunowiczów. Teren zdawałoby się nieprzyjazny i trudny. Na szczęście Agata i Bartek śmiechem to zbywają i robią swoje. Kropla drąży skałę. A czym skorupka za młodu nasiąknie...


Krzysztof 


Żródło: poprawnesaunowanie.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękujemy za dodanie komentarza.